Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Dziś, o 20.45, piłkarze Leeds rozegrają wyjazdowe spotkanie w Blackburn, przeciwko miejscowemu zespołowi Rovers. Drużyna Owena Coylea w tym sezonie spisuje się tragicznie i jest jednym z kandydatów do spadku, zajmując aktualnie 23. pozycję w ligowej tabeli.

Blackburn Rovers

Nasi rywale fatalnie radzą sobie w tegorocznych rozgrywkach. W 27 spotkaniach zgromadzili zaledwie 25 punktów. Tylko sześciokrotnie udało im się zwyciężyć. Aż 14 razy schodzili z boiska w roli pokonanych. Słabsza wydaje się być jedynie drużyna Rotherham United - murowany kandydat do spadku. Sześć ostatnich spotkań Rovers to aż trzy porażki i dwa remisy. Tylko raz udało im się wygrać, jednak z nie byle kim. W pierwszym meczu 2017 roku pokonali na własnym stadionie Newcastle United 1:0. O wiele lepiej drużynie Owena Coyla idzie w Pucharze Anglii. Najpierw pokonali na wyjeździe QPR, a w sobotę wyeliminowali Blackpool, wygrywając pewnie 2:0. W Rovers zadebiutować mogą nowe nabytki, napastnicy Lucas Jao oraz doświadczony Marvin Emnes.

Leeds United

Cień na fantastyczne występy Pawi w tym sezonie kładzie koszmarny blamaż w Pucharze Anglii. Odpadnięcie z piątoligowym Sutton United wystawiło nas na pośmiewisko całego futbolowego świata. Wielu uważa, że Leeds może w tym sezonie awansować, jednak porażka w wyjazdowym meczu z Sutton zasiała mnóstwo wątpliwości, mimo że jedenastka, którą wystawił do walki Gary Monk, była mocno rezerwowa. Ostatnie sześć spotkań United to cztery zwycięstwa, remis i tylko jedna porażka w derbowym meczu z Barnsley. Tę jednak udało się odkupić znakomitym występem przeciwko Nottingham Forest. Leeds zajmuje obecnie czwartą pozycję w tabeli, tracąc do trzeciego Reading cztery punkty (i jeden mecz zaległy). Do drugiego miejsca, okupowanego przez Newcastle, brakuje nam siedmiu "oczek". Jedenastka Pawi będzie się diametralnie różniła od tej, która grała w pucharze. Do bramki wróci Rob Green, w obronie z pewnością zobaczymy Aylinga, Janssona, Bartley'a i Berardiego, w środku pola wystąpią O'Kane z Bridcuttem, a Roofe i Wood z pewnością wrócą do ataku. Na pewno nie zagrają Cooper (zawieszenie) oraz Taylor (kontuzja). Nie wystąpią również nowe nabytki Leeds: Alfonso Pedraza i Modou Barrow. Ich debiutu można spodziewać się w następnej kolejce.

Głos redakcji

Sherm:

Nie można rozstrząsać porażki w pucharze w nieskończoność. To na pewno wielki wstyd, ale nikt nie będzie o tym pamiętał, kiedy na koniec sezonu w ligowej tabeli obok nazwy Leeds pojawi się literka P (Promoted - awans). Mecze z zespołami broniącymi się przed spadkiem są zawsze nieprzewidywalne, a Blackburn na pewno stać na wiele. Dowiedli tego odbierając punkty chociażby Newcastle, którzy są naszym rywalem do awansu. Dzisiejszy mecz będzie dziką walką o punkty, w której liczyć się będzie skuteczność, a nie finezja. Mam nadzieję, że Chris Wood będzie naszym głównym argumentem. 

Makumb:

Jak sięgam pamięcią na Ewood Park nigdy nie grało się Pawiom łatwo. Przeczy temu co prawda wynik ostatniego meczu pomiędzy Blackburn a Leeds z marca zeszłego roku kiedy United wygrało 2:1, ale pamiętać trzeba, że tamto zwycięstwo było pierwszym na Ewood Park od 2004 roku. Myślę jednak, że dzisiaj wynik meczu powinien nas zadowolić i spodziewam się 3 punktów przywiezionych na Elland Road, co więcej spodziewam się kilku bramek dla Leeds i typuję 3:1 dla Pawi.

Jeśli chodzi o skład, to wydaje mi się, że w porównaniu do zawodów z Nottingham (bo o meczu z Sutton nie ma co wspominać) zajdzie 1 zmiana i Dallasa na skrzydle zmieni Sacko.

Jeżeli Leeds utrzyma swoja dyspozycje przy stałych fragmentach gry, a szczególnie przy rzutach rożnych (które stały się naszą główna bronią) to będzie dobrze.

Forza Leeds!

Krzynek:

Po niedzielnej wtopie z 5-ligowcem piłkarze Leeds United są nam winni rychłą rekompensatę. Co prawda pewien żaden z graczy, który wybiegł w niedziele na boisko w południowym Londynie, nie pojawi się w pierwszym składzie na mecz z Blackburn, ale Jansson, Bartley, Hernandez czy Wood bedą musieli odkupić grzechy swoich słabszych kolegów. Mecz ten wygramy po walce. Blackburn jest zbyt słabą drużyną, żeby walczące o awans Leeds traciło z nimi punkty. Ciekaw jestem dyspozycji naszych skrzydłowych. Nowopozyskani Barrow i Perdazza na pewno wywiora presję na Sacko, Dallasie, Roofie czy Doulkarze.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse

Komentarze  

#2 krzynek 2017-02-02 06:23
zwłaszcza, że dzisiaj Huddersfield gra z Brighton. Dobrze by bylo, że Brigton wygrało i odjechało reszcie. Gońmy chociaż za Newcastle
#1 Paw 2017-02-01 23:30
Ale horror bylem przekonany ze nie zdarzy sie nam juz powtorka z meczu na elland road na jesieni a jednak. Zwyciestwi dal nam jansson ktory byl ogolnie chyba naszym najlepszym dzis zawodnikiem. Mamy 3 punkty po golu w 89 min i malo tego w 90 min meczu newcastle qpr babola popelnil ciaran clark ktory przerzucil glowka wlasnego bramkarza i tanten mecz skonczyl sie wynikiem 2-2 co w tej chwili daje nam juz tylko 5 pkt straty do toon. W niedziele huddersfield chyba nie musze mowic ze to mecz o 6 punktow.

You have no rights to post comments