Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wielokrotnie zdarzało nam się pisać o tym jak ważny jest dany mecz, jednak w obecnej sytuacji, w której Pawie wypadły poza pierwszą szóstkę Championship jutrzejsze spotkanie z broniącym się przed spadkiem Burton Albion jawi się jako najważniejsze spotkanie od lat. Stało się tak, gdyż tylko zwycięstwo pozwoli Leeds przedłużyć nadzieję na ponowne wskoczenie do strefy barażowej,. Remis i porażka mogą ostatecznie przekreślić nadzieje kibiców Leeds na dalszą walkę o Premier League w bieżącym sezonie. Początek tego arcyważnego meczu o 16:00 czasu polskiego.

Historia ostatnich spotkań:

Nie za bardzo jest się o czym rozpisywać, gdyż Leeds z Burton mierzyło się dotychczas raptem dwukrotnie, ale tylko raz w meczu o punkty. Pierwszym spotkaniem pomiędzy obydwoma zespołami był rozegrany w sierpniu 2012 roku sparing, który Pawie wygrały 1:0. Pierwszy (i jak dotąd jedyny) mecz o punkty Pawie zagrały z Burton w październiku zeszłego roku na Elland Road i tamto spotkanie zakończyło się zwycięstwem Leeds 2:0 po bramkach Chrisa Wooda i Souleymana Doukary, które padły w końcówce meczu.

Forma:

Burton Albion:

Na 5 ostatnich spotkań jutrzejsi gospodarze wygrali 2, 1 mecz zremisowali i ponieśli 2 porażki. Co ciekawe obydwa zwycięstwa ekipy Nigela Clougha miały miejsce na wyjeździe (z Huddersfield i Birmingham City w ostatniej kolejce). Ogólnie Burton w ostatnim czasie dość kiepsko radzi sobie na Pirelli Stadium, gdzie nie udało im się wygrać żadnego z 3 ostatnich spotkań (porażki z Ipswich i Brentford oraz remis z Aston Villą). Ostatnim meczem, które Burton wygrało na własnym stadionie był mecz przeciwko Nottingham Forest z 11 marca br.

Leeds United:

Przyglądając się dokonaniom Burton na przestrzeni ostatnich 5 spotkań stwierdzić można, że Pawie czeka jutro walka z przeciwnikiem, który znajduje się w wyjątkowo kiepskiej formie. Pamiętać jednak trzeba, że na przestrzeni tych samych 5 kolejek Leeds osiągnęło wynik jeszcze słabszy niż Burton i to aż o 3 punkty. Pawie musiały ostatnio uznać wyższość Reading, Brentford i Wolves, udało im się szczęśliwie zremisować z Newcastle i wygrać z Preston. To właśnie kiepskie wyniki w ostatnich kolejkach sprawiły, że Leeds wypadło ze strefy barażowej i musi teraz walczyć o powrót do niej.

Sytuacja kadrowa:

Burton Albion:

W jutrzejszym meczu nie może zagrać wypożyczony z Leeds Luke Murphy, który od kiedy w styczniu dołączył do Burton stał się podstawowym zawodnikiem beniaminka Championship i w opinii dziennikarzy, trenerów i kolegów z drużyny jest obecnie najrówniej grającym zawodnikiem Burton.

Nigel Clough oczekuje na wyniki badań, którym poddawani są bramkarz John McLaughlin i napastnik Marvin Sordell. McLaughlin doznał kontuzji w poniedziałkowym meczu z Birmingham City i musiał zostać zmieniony przez Stevena Bywatera. Z kolei Sordell w ogóle nie pojechał z kolegami na mecz z The Blues i jego występ stoi pod znakiem zapytania.

Leeds United:

Do składu Leeds wrócić może Ronaldo Vieira, który ze względu na urazy nie mógł zagrać w meczach przeciwko Newcastle i Wolves.

Do treningów powrócił już Tyler Denton, który w ostatnich miesiącach zmagał się z urazem kolana.

Liam Cooper musi odpokutować jeszcze 3 mecze kary za niesportowe zachowanie w meczu z Reading i jego występ w jutrzejszym spotkaniu jest wykluczony.

Ponadto na ławce rezerwowych zabraknie miejsca dla kontuzjowanego Marco Silvestriego

Głos redakcji:

Makumb:

Po meczu z Wolves Krzynek napisał na facebooku, że wynik tego meczu śmierdzi frajerstwem. Ja na tamten mecz patrzę trochę inaczej. Pewnie, że 0:1 na ER z drużyną (bądź co bądź) broniącą się przed spadkiem chluby nie przynosi, ale traktuje ten wynik jak swoistą wpadkę. Gra nie powalała i Wolves wygrali zasłużenie. Jednak nadal uważam, że była to wpadka. Jeśli jednak piłkarze Leeds jutro nie wygrają z Burton to nie dość, że praktycznie zamkną sobie drogę do baraży, ale przede wszystkim zasłuży na miano frajerów, gdyż 2 porażki z ekipami walczącymi o utrzymanie to już jednak przesada.

Myślę, że w wyjściowym składzie Leeds powinny nastąpić zmiany. Po pierwsze do 11 wskoczyć powinien Charlie Taylor, ,który oferuje w ataku znacznie więcej możliwości niż Gaetano Berardi. Po drugie Monk powinien zamieszać naszą środkową linią. Nie rozumiem czemu Eunan O’Kane nie dostaje ostatnio żadnych szans na grę, tym bardziej, że to właśnie w meczach z nim w pierwszym składzie Leeds zdobyło najwięcej punktów (w porównaniu do innych zestawień naszych cm-ów). Podobnie nie rozumiem czemu na ławce trzymany jest Dallas, który w parze z Taylorem potrafi na lewej flance kręcić każdą obroną. Na koniec zmiana, której normalnie bym nie proponował, ale wobec słabiutkiej ostatnio postawy Sacko i Hernandeza (nie licząc przebłysku w ostatniej akcji meczu z Newcastle) chciałbym na prawym skrzydle zobaczyć Souleymana Doukarę, który może nawet jeśli nie jest wirtuozem i szybkościowym geniuszem to kiedy jest na boisku daje dodatkową moc w ataku, której w ostatnich meczach pawiom wyraźnie brakowało. Chciałbym aby wyjściowa 11 wyglądała następująco: Green – Ayling, Bartley, Jansson, Taylor – Bridcutt, O’Kane, Roofe, Dallas, Doukara – Wood.

Mecz sam w sobie będzie na pewno bardzo trudny, gdyż obydwa zespoły mają o co walczyć. Wynik oczywiście pozostaje sprawą otwartą, ale mocno wierzę w to, że uda się go pawiom wygrać i stawiam 2:1 dla Leeds.

Forza Leeds!

Krzynek:

Garry Monk na konferencji prasowej, że po utracie miejsce w strefie barażowej jego drużyna w końcu jedzie na polowanie. The Whites ostatni grają naprawdę źle i przeciwko Burton wygrać trzeba koniecznie. Ze wszystkich drużyn walczących jeszcze o te dodatkowe mecze w maju, to właśnie Pawie wydaje się, ze mają najłatwiejszy terminarz. Miejsce w barażach wciąż jest na wyciągnięcie ręki. Pozostaje mieć nadzieję, że Leeds wyciągając rękę po to miejsce, nie pośliźnie się i nie wypadnie przez balkon. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, to możemy ogłosić się frajerami 10-lecia, bo wypaść z pierwszej 6 mając na miesiąc przed tak sporą przewagę, to byłaby sztuka. Mamy ogromne problemy w środku pola. Liam Bridcutt po kontuzji nie jest sobą, dlatego koniecznie trzeba przywrócić do łask Eunana O'Kane'a, który już w tym sezonie miewał dobre mecze. Do składu mógłby wrócić także lepiej radzący sobie w ofensywie Taylor, zwłaszcza, że w ostatnich dwóch meczach Berardi wyraźnie obniżył loty. O defensywę się nie martwię, bo chroni jej najlepszy bramkarz ligi. Wymagam jednak więcej ognia z przodu. Panowie, nie spierdolcie tego!

Ceterum ceneso Cellino expullendum esse.

Komentarze  

#4 krzynek 2017-04-22 17:39
prawda jest też taka, że nawet jeśli bysmy awansowali do baraży, to tam rozpędzone Fulham czy Sheffield by nas rozniosły.
#3 Raven 2017-04-22 16:23
Z wielkim smutkiem trzeba powiedzieć, że mamy miano frajera sezonu. Uwielbiam Monka i to co zrobił z tą drużyną, bo w tym sezonie nie jesteśmy zbieranina tylko drużyna, jeszcze nie kompletna ale jednak drużyna, niemniej nie jestem w stanie pojąć dlaczego znów gra będący od kilku kolejek pod formą Phillips i dlaczego już przegrywając Antonsson nie dostał choćby złamanych pięciu minut. Rozumiem, że przesunął Bartleya do przodu licząc na głowy co dało też bramkę, ale w takim momencie przydałby się również sprytny napastnik którym jest Szwed żeby grać na linii spalonego i mógłby zebrać wygrane piłki i wsadzić gdzieś nogę. Baraże już raczej nam uciekly, ale nadzieja umiera ostatnia. We are Leeds!
#2 xGiaraNx 2017-04-22 15:58
No to nas upolowali...
#1 krzynek 2017-04-22 08:07
jak powiedział Garry Monk, przestajemy być tymi, na których się poluje i stajemy się tymi, którzy polują.

You have no rights to post comments