Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Piłkarze i sztab szkoleniowy Leeds United rozjechali się na na zasłużone wakacje, a na naszej stronie, jak co roku, członkowie naszej redakcji podsumują miniony sezon w wykonaniu Leeds United. Artykuł ten podzielimy na dwie części. Pierwsza z nich poniżej.

1. Najlepszy mecz w sezonie

Makumb:

Definitywnie spotkanie przeciwko Derby County na Elland Road. Wiem, że mecz zakończył się najskromniejszym możliwym zwycięstwem Leeds, ale nie sam wynik był najważniejszy, a styl w jaki Pawie rozprawiły się z jednym z głównych kandydatów do awansu. Leeds przeważało przez całe tamto spotkanie, a piłkarze Baranów biegali jak pijane dzieci we mgle. W pierwszej połowie Derby tylko raz zbliżyła się pod nasze pole karne (chwile po tym jak bramkę zdobył Wood), ale świetnie obronił wtedy Green, po za tym Barany nie stworzyły sobie nawet pół szansy, a piłka wędrowała pomiędzy piłkarzami Leeds jak po sznurku. Mecz z Derby był pokazem siły ze strony The Peacocks i prawdziwym prognostykiem tego co czekało nas do kwietnia, bo jak powszechnie wiadomo ostatnie półtora miesiąca w wykonaniu Leeds to kompletna porażka. Pamietać jednak trzeba, że takich dobrych, a nawet bardzo dobrych spotkań w wykonaniu Pawi było w tym sezonie znacznie więcej, żeby choćby wspomnieć obydwa spotkania z Preston, mecz na ER z Reading, czy zwycięstwo z Brighton 2:0.

Sherm:

Wydaje mi się, że zwycięstwo z Brighton 2:0 jest naszym ogromnym osiągnięciem. Nie jest istotne w jakich okolicznościach miało to miejsce – kto miał przewagę, więcej strzałów czy rozgrywał piłkę. Wygrywa ten kto strzela bramki. A pokonanie, jak się okazało, wicemistrza ligi, to wielkie osiągnięcie

Krzynek:

Leeds w tym sezonie grało niezwykle regularnie. Większość naszych zwycięstw to nie były spektakularne triumfy, ale solidnie wybiegane jednobramkowe zwycięstwa. Wśród tych solidnych, regularnych wygranych meczów 3 szczególnie utkwiły mi w pamięci. Ciężko jest zapomnieć pucharowe zwycięstwo w karnych z Norwich City. Wtedy można  było pierwszy raz uwierzyć, że ten sezon będzie inny niż wcześniejsze. Wielka dramaturgia, kapitalna atmosfera na trybunach, szalejący w bramce Marco Silvestri i niezwykły hart ducha podopiecznych Garry'ego Monka, który będąc skazywanymi na porażkę, grając w dogrywce w 10, potrafili dogonić Kanarki, a później dobić ich w serii rzutów karnych. Poza tym na wielkie wyróżnienie zasługują nasz drugi mecz z Norwich, kiedy pokonaliśmy ich na Carrow Road 3-2. Norwich w ostatnich latach stało się jednym z najbardziej znienawidzonych przez kibiców Leeds klubem i nasza kolejna fantastyczna pogoń przeciwko nim musiała smakować wybitnie. Radość po bramce Janssona, bomba z dystansu Vieiry - nie sposób przejść obok tego obojętnie. Na deser zostawiam pokonanie Derby na Elland Road. Wynik skromny, ale kompletnie nie odzwierciedlający przebiegu spotkania. Pressing The Whites, organizacja gry, tempo gry, luz i fantazja Hernandeza - takie Leeds chciałoby się oglądać każdego tygodnia. Podopieczni Stevena McLarena w tamtym meczu nie złapali nawet sztycha.

2. Najgorszy mecz w sezonie

Makumb:

Tutaj też można by było wskazać kilka spotkań: pierwszy w sezonie mecz z QPR 0:3, porażka z Brighton na Amex 0:2, czy bardzo bolesna porażka z Burton pod sam koniec sezonu. Dla mnie jednak najbardziej bolesnym wspomnieniem jest słabiutki występ Pawi w meczu wyjazdowym z Reading, kiedy gospodarze wygrali 1:0, a Leeds w tamtym spotkaniu prawie nie istniało. Ten mecz był początkiem końca naszego pobytu w strefie barażowej i ewidentnym prognostykiem tego jak tabela ligowa wygląda na koniec sezonu.

Sherm:

Mnie najbardziej boli porażka w końcowej fazie sezonu z Burton. Wtedy dotarło do mnie, że to jeszcze nie jest czas na nasz zespół w Premier League. Zawsze byłem sceptyczny co do naszych szans, jednak sytuacja rozwijała się tak, że coraz bardziej wierzyłem, że mogę się mylić. Jednak to właśnie klęska z Burton zestrzeliła mnie z nieba i sprowadziła na ziemię. To jeszcze nie był nasz czas. Ale wiem, że jesteśmy blisko.

Krzynek:

Wybór wydaje się prosty. Odpadnięcie z FA Cup z Sutton United jest jednym z największych wstydów w historii klubu. Na tamtą porażkę nie ma żadnego usprawiedliwienia. Najbardziej przykre jest to, że Leeds nawet nie specjalnie miało okazję, żeby ten wynik odmienić. Jeśli chciałbym się poznęcać nad jakimś meczem ligowym, to wybieram Cardiff na Elland Road. Koszmarny mecz, bez walki, bez pomysłu, bez zaangażowania. Wtedy zaczęły się problemy których skutek zobaczyliśmy w kwietniu.

3. Najlepszy piłkarz sezonu w Leeds

Makumb:

Dawno nie mieliśmy tak szerokiego pola do wyboru. Świetny sezon maja za sobą: Chris Wood (król strzelców Championship), para naszych środkowych obrońców Bartley i Jansson, którzy stworzyli mur przed naszą bramką, Rob Green, który w Leeds odzyskał młodość i popisywał się interwencjami, które przyprawiają o szybsze bicie serca, czy Luke Ayling, który po transferze z Bristol City z miejsca stała się jednym z najlepszych prawych obrońców ligi i sprawił, że na ER mało kto pamięta o Samie Byramie.Dla mnie jednak ten sezon należał do Chrisa Wooda, który nie dość, że został królem strzelców Championship, to na dodatek pamiętać trzeba, że do swoich 27 bramek w lidze dołożył jeszcze 5 asyst, czyli miał udział w ponad połowie wszystkich bramek zdobytych przez Leeds w Championship.

Sherm:

Wybór jest oczywisty. Chris Wood był zdecydowanie najlepszym killerem ligi i dobre wyniki Pawi w tym sezonie to w dużym stopniu jego zasługa. Nie zgodzę się jednak, że bez Nowozelandczyka Leeds nie istniało. To co robił Green w bramce, szczególnie w drugiej połowie sezonu, czy Pontus Jansson w środku obrony, zasługuje na wielkie uznanie.

Krzynek:

Życzyłbym sobie takiego wyboru w każdym sezonie. W roku 2017 nikt nie mógł się równać z Robertem Greenem, ale doświadczony bramkarz miał jednak słabszy początek sezonu, w którym zawalił na kilka bramek. Liczba bramek Chrisa Wooda mówi sama za siebie. Nowozelandczyk po początkowej krytyce stał się niesamowicie pewnym i mocnym punktem tej drużyny. Nawet jak przez cały mecz mógł być niewidoczny, to wtedy potrafił strzelić bramkę z niczego dodając pewności siebie reszcie drużyny. Ja jednak specjalnie wyróżniłbym naszych stoperów. W poprzednich latach mieliśmy już królów strzelców, mieliśmy niezłych bramkarzy, ale tak betonowej defensywy, jak w tym sezonie, to próżno szukać w zeszłych sezonach. Naszą grę w obronie odmieniło przyjście Pontusa Janssona. Szwed w głowie miał chyba jakiś magnez wybijając niemal wszystko, co leciało w nasze pole karne. Imponował wielkim spokojem i techniką. W każdą sekundę meczu wkładał 150% swojego serca. Wielki obrońca z olbrzymią pasją, którą pokochało Elland Road. Dla mnie Szwed usunął trochę w cień Kyle' Bartleya, choć i Anglik był niesamowity

4. Największe rozczarowanie sezonu (piłkarz)

Makumb:

To chyba jednak będzie Charlie Taylor. I nie chodzi mi o postawę wychowanka Leeds na boisku, bo tam Taylor radził sobie naprawdę nieźle, ale o jego zachowanie na koniec sezonu. Kurcze nawet największy talent w drużynie nie powinien odmawiać gry w ostatnim meczu sezonu, a szczególnie jeśli jest się wychowankiem klubu!Z kolei jeśli chodzi o postawę na boisku w trakcie całego sezonu to ciężko mi pojąć po co ściągani do drużyny (i trzymani tyle czasu) byli Modou Barrow i Matt Grimes, których udział w dokonaniach Leeds był znikomy.Niestety po raz kolejny zawiedli skrzydłowi, którzy (poza wyjątkami) nie stanowili największej siły ofensywnej Leeds czego od nich oczekiwaliśmy w decydujących fragmentach sezonu. Wśród skrzydłowych najbardziej widoczny spadek formy zaliczył Stuart Dallas, dla którego (po mimo mojej ogromnej sympatii) był to zapewne ostatni sezon w białej koszulce Leeds.

Sherm:

Jeszcze do niedawna uznałbym skrzydłowych za najsłabsze ogniwa naszego zespołu. Ale po tym, co stało się przed ostatnim meczem, nie ma chyba wątpliwości. Charlie Taylor – nawet nie waż się mówić, jak bardzo cenisz sobie czas spędzony w Leeds itd. Mam nadzieję, że ci się nie powiedzie. Tak się nie robi

Krzynek:

Pytanie nie pozostawiające wątpliwości. Gra dla Leeds United to jest wielki zaszczyt. O tym marzy wielu chłopaków nie tylko w Yorkshire ,ale i całej Anglii. W ostatnich latach nasza Akademia wydała wiele diamentów, z którymi musieliśmy się już pożegnać. Jednak każdy z nich potrafił odejść z klasą. Do swoich ostatnich dni w klubie, który dal im piłkarskie życie i klasę każdy z nich dawał z siebie wszystko. Każdy z wyjątkiem jednego. Charles Taylor to jedna z największych szmat, w historii tego zasłużonego klubu. Rozumiem brak chęci podpisania nowego kontraktu i odejście do Premier League. Jednak odmówienie występu w pożegnalnym meczu sezonu, to jest coś, co ciężko wytłumaczyć. Nie jest to wina agenta. Ten sam agent nie namówił do bojkotu Sama Byrama. Taylor to dorosły człowiek posiadający własny rozum ( choć tutaj można się spierać) i jego odmowa gry dla Leeds spada tylko i wyłącznie na jego barki. Taylorowi życzę, żeby w swoim przyszłym klubie jak najszybciej przyjechał na Elland Road, żeby kibice Leeds mogli się z nim godnie pożegnać. Za 4 lata wrócę mu grą League Two.

Komentarze  

#3 krzynek 2017-05-17 06:24
Cytuję Paw:
a propos taylora. pulis chyba wycofa sie z zainteresowania nim boi sie ze trybunal poda wba za duza kwote do zaplacenia. ciekaw jestem czy w ogole jakis klub bedzie chcial za niego zaplacic kwote jaka okresli trybunal, zwlaszcza po tym co odjebal przed meczem z wigan. szczerze jezeli to bedzie kwota wyzsza niz 3 miliony to i tak dla nas dobry interes bo zaden z niego wybitny pilkarz nawet jak na ta standardy championship



Pulis powiedział, że wycofają się z oferty,jeśli nie dogadają się z Leeds. Trybunał dopiero wkroczy do gry, jeśli kluby się nie dogadają. 3,5 bańki WBa pewnie da i zgadzam się, że będzie ot dobra cena za niego.
#2 Paw 2017-05-16 22:58
szczerze to juz chyba smith mial wiecej honoru od niego kiedy konczyl przygode z nami. przynajmniej gral do upadlego do ostatniego gwizdka sezonu kiedy spadalismy z premiership
#1 Paw 2017-05-16 22:53
a propos taylora. pulis chyba wycofa sie z zainteresowania nim boi sie ze trybunal poda wba za duza kwote do zaplacenia. ciekaw jestem czy w ogole jakis klub bedzie chcial za niego zaplacic kwote jaka okresli trybunal, zwlaszcza po tym co odjebal przed meczem z wigan. szczerze jezeli to bedzie kwota wyzsza niz 3 miliony to i tak dla nas dobry interes bo zaden z niego wybitny pilkarz nawet jak na ta standardy championship

You have no rights to post comments