Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ostatni mecz przed przerwą na reprezentacje piłkarze Leeds United zagrają w najbliższą sobotę na Griffin Park z miejscowymi Pszczołami z Brentford FC. Chociaż obydwa zespoły w tabeli Championship dzieli aż 8 miejsc to różnica punktowa pomiędzy nimi to zaledwie 4 punkty. Wszystko więc wskazuje na to, że czeka nas bardzo trudny i wyrównany mecz, w którym Pawie będą próbowały zmazać plamę jaką są ostatnie porażki na Elland Road i wygrać na Griffin Park po raz pierwszy od 1950 roku! Początek meczu w sobotę 04.11 o godzinie 18.30 czasu [polskiego. Transmisję z tego spotkania przeprowadzić ma stacja ESPN, więc linki w internecie na pewno się znajdą.

Brentord FC:

Jutrzejsi gospodarze są niepokonani w ostatnich 7 spotkaniach, a na serię tę składają się 4 zwycięstwa i 3 remisy. Jednak pamiętać trzeba, że w bieżącym sezonie Brentford zaledwie raz wygrało na swoim sezonie w Championship (z Millwall 1:0), w pozostałych meczach notując remisy i raz przegrywając z Norwich w spotkaniu pucharowym. Jeśli chodzi o skład drużyny z Londynu, to kontuzje wciąż leczą Alan Judge i Rico Henry i ich występ w jutrzejszym meczu jest wykluczony. Z kolei obrońca Henrik Dalsgeerd i pomocnik Nico Yennaris wyleczyli już sowje urazy i o tym czy wystąpią w sobotę zdecyduje sztab szkoleniowy Brentford z menedżerem Deanem Smithem na czele.

Leeds United:

Pawie po bardzo dobry starcie rozgrywek notują obecnie fatalne wyniki. 6 porażek w ostatnich 7 meczach mówi samo za siebie. Co gorsza wydaje się, że od meczu z Millwall rywale Leeds znaleźli patent na grę zespołu Thomasa Christiansena. Wszystko to sprawiło, że Leeds z 1 spadło na 7 pozycję i do liderującego Wolves traci już 9 punktów. Winy za kiepskie wyniki nie można zrzucić na kontuzje panujące w drużynie, gdyż za wyjątkiem Caleba Ekubana i Camerona Borthick-Jacksona menedżer United na jutrzejszy mecz będzie miał pełen skład. Swoje kary dyscyplinarne skończyli już Gaetano Berardi i Kalvin Phillips, a kontuzję wyleczył Liam Cooper.

Zdaniem redakcji:

Makumb:

W zeszłym sezonie drżeliśmy ilekroć zbliżała się przerwa na reprezentacje, teraz jednak wypatrujemy jej z wytęsknieniem. Może właśnie ta przerwa pozwoli sztabowi szkoleniowemu wspartemu przez nowego trenera od stałych fragmentów gry ( Gianniego Vio) wymyślić cos co zaskoczy rywali i pozwoli wygrywać mecze jak to miało miejsce na początku sezonu.

Zanim jednak będzie czas na te dodatkowe treningi trzeba zagrać z Brentford na stadionie gdzie Leeds nie wygrało od 1950 roku!!! a w ostatnich sezonach zdobyło zaledwie 1 bramkę! Brzmi to jak zadanie z serii niemożliwych (kto by pomyślał jeszcze kilka tygodni temu, że będziemy się aż tak martwić meczem z Brentford), jednak może zdarzyć się tak jak w meczu z Bristol kiedy nasi piłkarze grając dobre spotkanie wygrali na wyjeździe aż 3:0. Jedno jest pewne, brak zwycięstwa w jutrzejszym meczu może stanowić pierwszy gwóźdź do trumny Thomasa Christiansena, bo chociaż nikt (z Andreą Radrizzanim na czele) nie powie tego głośno, ale forma i przede wszystkim pomysły na grę jakie obecnie prezentuje Leeds są fatalne i w którymś momencie może się okazać, że tylko wstrząs w postaci zmiany trenera będzie w stanie coś zmienić w tym marazmie.

Jestem jednak dobrej myśli i mam ogromną nadzieję, że naszym piłkarzom uda się wygrać w Ulu Pszczół z Brentford. Może więc wytypuję 1:2 dla Leeds.

Krzynek:

Czarne chmury zaczynają zbierać sie na Thomasem Christiansenem. Duńczyk od dłuższego czasu nie potrafi poradzić sobie z kryzysem formy Leeds United i obecnie znajduje się w sytuacji, w jakiej jeszcze w czasie swojej kariery nie był. Pewnie gdyby sternikiem Leeds United był nadal Massimo Cellino, to były napastnik zacząłby bezrobocie, ale obecnie klubem zarządza dużo rozsądniejszy Wloch, który zdaje sobie sprawę, że nie zawsze zwalnianie sztabu jest najelepszym rozwiązaniem na słaba formę. Ostatnio Pawie notują fatalne wyniki, ale pamiętać trzeba, że punktów uzbieralismy dokładnie tyle samo, co rok temu na tym etapie rozgrywek.  Poprawę gry było widać już we wtorek. Co prawda The Whites osłabli w ostatnich 30 munutach, ale prawda jest taka, że z punktów ograbił nas głównie arbiter. Mecze w Londynie z Brentford to dla Leeds zawsze męka, ale tym razem margines blędu jest wyjątkowo wąski. Leeds nie może pozwolić sobie na stratę kolejnych punktów, zwłaszcza mając w perspektywie mecze w połowie listopada z Boro i Wolverhampton. Za Leeds przejawia na pewno posiadanie w składzie Samuela Saiza. Ten mały Hiszpan przebija o klase większość zawodników w tej lidze i nawet w pojedynkę jest w stanie postraszyć rywali. Kluczem będzie gra w obronie Pawi i tutaj mam nadzieję, że pokazujący ostatnio przebłyski powrotu do formy Pontus Jansson ponownie postawi mur przed bramką Lonergana.

Komentarze  

#2 Paw 2017-11-04 19:36
po przerwie gralismy zdecydowanie lepiej, wyrownalismy ale jebneli nam 2 gole w koncowce i w efekcie 1-3. mysle ze christiansen powinien odejsc, 7 porazek w 9 spotkaniach to zdecydowanie za duzo. potrzebujemy kogos bardziej kumatego w brytyjskim futbolu i teraz jest dobry moment na pozbycie sie go bo jest 2 tygodnie przerwy
#1 Paw 2017-11-04 18:42
znowu gramy beznadziejny mecz, przegrywamy, powinnismy przegrywac wyzej mielismy farta ze watkins spierdolil karnego. mysle ze czas podziekowac christiansenowi . jak bedziemy kontynuowac takie serie to zaraz sie znajdziemy w okolicach hull albo millwall. mielismy kapitalny poczatek ale teraz wyglada na to ze zanotujemy 7 porazke w ostatnich 9 meczach. nie pamietam kiedy mielismy tak beznadziejna serie

You have no rights to post comments