Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pod znakiem dramatów upłynęło soobtnie popołudnie na Riverside Stadium. Pierwszym z nich była dyspozycja Luke'a Aylinga, którego forma z każdym kolejnym meczem wydaje się pikować w dół. Drugim jest zasłabnięcie i wizyta w szpitalu Jacka Clarke'a. Na koniec dramat przeżyli piłkarze i kibice gospodarzy, którzy w 101 minucie meczu wypuścili z rąk zwycięstwo nad Leeds.

Marcelo Bielsa przy desygnowaniu pierwszego składu zakoczył. Kontuzję kolana udało się zaleczyć Mateuszowi Klichowi i reprezentnat Polski grał w środku pomocy zamiast Jamiego Shackletona. Na ławce usiadł z kolei Pablo Hernnandez. Warto także dodać, że w pierwszym składzie poraz pierwszy w lidze w tym sezonie zagrał Patrick Bamford, za którego plecami biegał Kemar Roofe. Adama Forshowa na pozycji defensywnego pomocnika zmienił Kalvin Philips. To Leeds United od początku spotkania dyktowało warunki gry. Pawie do tego meczu przystąpili z rychłym wymazaniem z pamięci porażki z Norwich. Pierwszą okazje miał Patrick Bamford, ale napastnik Leeds będąc w polu karnym został osaczony przez swoich byłych kolegów i zdołał wywalczyć jedynie rzut rożny. Następnie po ładenej dwójkowej akcji Roofe'a i Clarke'a piłkę przed plem karnym dostał Mateusz Klich, który uderzył bez zastanowienia, ale piłka minimalnie minęła bramke Darrena Randolpha. Z drugiej strony boiska Kiko Casille sprawdził George Saville, ale uderzenie pomocnika Millesborough z dystansu hiszpański bramakrz odbil bez problemów. Po tym do ataków wróciło Leeds. Swoich szans szukali nasi boczni obrońcy: Luke Ayling i Ezgjan Alioski, ale ich uderzeniem brakowało precyzji. W drugiej części pierwszej połowy coraz groźniejsi byli gospodarze. Sygnałem ostrzegwaczym było uderzenie w 20 minucie Saville'a. Były pomocnik Millwall huknął z daleka, ale Casilla kapitalnie obronił ten strzał. Po rzucie rożnym do piłki doeszedł Aden Flint, ale stopper Boro chybił. Drugą okazję były obrońca Bristol City zmarnował po dośrodkowaniu Ryana Shottona. Flint miał niemal czystą pozycję, ale fatalnie przestrzelił. Pod koniec połowy Jack Harrison obsłużył Bamforda, ale strzał napastnika Leeds był nicelny.

Druga połowa dla Pawi zaczęła się fatalnie. Z kryciem na prawej stronie pogubili się Ayling i wprowadzony w przerwie Hernandez, George Friend dośrodkował piłkę na 16 metr, skąd Wings pokonał bramakrza Leeds. Od utraty gola przez Leeds gospodarze cofnęli się głęboko we własne pole karne, a Leeds coraz częściej zaczęło stwarzać sobie sytuacje bramkowe. Im bliżej końca meczu, to można było mówić o prawdziwym szturmie bramki Darrena Ranfolpha. Pierwszą okazję miał Jansson, któego strzał głową był za słaby dla Randlopha. Później koledzy wypracowali dobra okazje Robertsowi, ale ten źle opanował piłkę i nie mógł oddać preceyzyjnego strzału. Nasptępnie Pablo Hernandez dostrzegł w polu karnym Bamfdorda. Wychowanka Chelsea zblokował jednak Ayala. Po rzucie rożnym pilki spadła przed pole karne do Alioskiego. Macedoczyk ponownie wrzucił ją pod bramkę, tam zgrał futbolówkę jeszcze Pontus Jansson. Ta ostatecznie trafiła do Kemara Roofe, którego strzał i dobitkę fenomenalnymi interwencjami zatrzymał Randolph. Pawie ponownie wstrzeliły piłkę w pole karne, ale obrońcy Boro ją wybili. Przyznać, jednak trzeba, że w tej sytuacji stratowany w polu karnym został Liam Cooper. Sędzia jednak całego zajścia nie zauważył(o dziwo). Kolejne minuty, to kolejne szturmy Leeds. Po dośrodkowaniu Harrisona strzał głową oddał Jansson. Bramkarz gospodarzy końcówką palcy sparował piłkę na słupek, a przy dobitce fatalnie przestrzelił Patrick Bamford. Napastnik Leeds miał odsłonięte pół bramki i bramkarza na ziemi, niestety nie trafił do sitaki. W 82 minucie sędzia przerwał spotkanie na 7 minut. Na ławce rezerwowych Leeds pojawili sie medycy Leeds i Middlesborough w celu udzieleniu pomocy jednemu z piłkarzy. Okazało się, że ściągnięty w przerwie Jack Clarke zasłabł na ławce, dostał drgawek i trzeba było mu podawać tlen. Po przetransportowaniu skryzdłowego Pawi do szatni sędzia wznowił mecz doliczając 12 minut (sic!). Przez cały ten doliczony czas gry Leeds niemal nie wychodziło z pola kanrego rywali. Nagroda przyszła w 101 minucie. Po dośrodkowaniu Hernandeza i zgraniu Coopera piłke do siatki wpakował Kalvin Philips doprowadzjac 4500 przyjezdnych kibiców w ekstazę. Warto zauważyć, że nie nigdy w historii , nie licząc dogrywek, Leeds United nie strzeliło bramki tak późno.

Remis na Riverside oznacza, że Leeds utrzymało drugą pozycję w tabeli. Jack Clarke z kolei noc z soboty na niedzielę spędził w szpitalu, z którego wyszedł w niedzielę rano.  18-latek w tym tygodniu nie będzie już uczestniczył w treningach z drużyną i zostanie poddany dalszym testom.

Middlesbrough 1 (Wing 47)

Leeds United 1 (Phillips 90+11)

Middlesbrough: Randolph, Shotton, Ayala, Flint, Fry, Friend, Mikel, Howson, Wing (Besic 64), Saville (Clayton 78), Hugill (Assombalonga 77).  REZ: Dimi, Downing, Van La Parra, Fletcher.

Leeds: Casilla, Ayling (Shackleton 80), Jansson, Cooper, Alioski, Phillips, Klich (Roberts 58), Roofe, Harrison, Clarke (Hernandez 45), Bamford.  REZ Peacock-Farrell, Brown, Davis, Halme.

żółte kartki: Saville, Howson (Boro), Jansson (Leeds)

widzów: 30 881

 

 

 

You have no rights to post comments