Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W sobotę 11 marca o 16:00 czasu polskiego Leeds United podejmie na Elland Road Queens Park Rangers w meczu 37 kolejki Championship. Dla podopiecznych Garryego Monka ten mecz będzie okazją do odegrania się na rywalu, który bezceremonialnie powitał Monka w Championship w meczu pierwszej kolejki bieżącego sezonu. W tamto ciepłe sierpniowe popołudnie QPR nie miały litości dla Leeds i wygrało aż 3:0 wykorzystując indywidualne błędy piłkarzy United. Teraz Pawie otrzymują szansę rewanżu. Co więcej sytuacja w tabeli Championship jest taka, że Leeds walczy o awans do Premier League, a QPR plasuje się w środku stawki.

Historia ostatnich spotkań:

O ostatnim bezpośrednim meczu obydwu ekip wspomniałem wyżej, więc nie ma się co powtarzać. Napisać jednak wypada, że QPR to drużyna, która Leeds ostatnio nie leży. Na 5 ostatnich bezpośrednich spotkań United nie wygrało żadnego, notując 2 remisy i ponosząc 3 porażki. Ostatnie zwycięstwo Pawi nad Rangersami miało miejsce w maju 2011 roku kiedy po bramkach Maxa Gradela i Rossa McCormacka Leeds wygrało 2:1 na Lotus Road. Natomiast ostatnie 3 punkty na Elland Road United zdobyło w grudniu 2010 roku wygrywając 2:0 po 2 bramkach Gradela. Ostatnie spotkanie na ER oba zespoły rozegrały w kwietniu zeszłego roku i zakończyło się ono remisem 1:1. Dla Pawi trafił Wood, a stan meczu wyrównał Chery strzałem z rzutu karnego.

Forma:

Leeds United:

Wtorkowy remis z Fulham przerwał serię 2 kolejnych zwycięstw z rzędu Leeds, pamiętać jednak trzeba, że Pawie wciąż legitymują się serią 2 kolejnych zwycięstw na Elland Road (z Bristol City i Sheffield Wednesday). Oby mecz z QPR pozwolił przedłużyć tę serie do 3 zwycięstw z rzędu.

QPR:

Jutrzejsi goście notują ostatnio niezłą serię w lidze. Na 5 ostatnich spotkań Rangersi wygarli 4 i ponieśli jedną porażkę (na wyjeździe z Preston). Dobra forma Londyńczyków pozwoliła im wspiąć się na 14 miejsce w ligowej tabeli i znacząco oddalić się od strefy spadkowej. Pamiętać trzeba, że QPR całkiem przyzwoicie prezentuje się w tym sezonie w meczach wyjazdowych, gdzie udało im się np. zremisować z Newcastle i wygrać z Reading, czy Fulham.

Sytuacja kadrowa:

Leeds United:

Na jutrzejsze spotkanie gotowi do gry będą nieobecni we wtorek w Londynie Chris Wood (wraca po kontuzji) oraz Luke Ayling (który we wtorek dostał wolne aby asystować przy porodzie dziecka). W jutrzejszym meczu nie będzie mógł zagrać zawieszony na 2 mecze Kalvin Phillips oraz kontuzjowani Tyler Denton i Lewis Coyle.

QPR:

Do składu QPR wrócić mogą oszczędzani w meczu z Barnsley napastnicy Connor Washington i znany z występów dla Leeds Matt Smith. Szanse na powrót do składu drużyny Iana Hollowaya maja również ostatnio kontuzjowani Steven Caulker, Jordan Cousins i Jack Robinson, którzy powrócili już do treningów, ale wobec dobrej postawy zmienników wcale nie jest to pewne. Występ Jamesa Percha stoi pod znakiem zapytania po tym jak piłkarz opuścił wtorkowy mecz z powodu kontuzji. W jutrzejszym spotkani na pewno zabraknie Kezengi Lua Lua, który leczy kontuzję kolana.

Głos redakcji:

Makumb:

Jutrzejsze spotkanie będzie szczególnym dla bramkarza Leeds Roba Greena. I wcale nie chodzi o to, że zagra przeciwko swojemu byłemu klubowi, ale fakt, że będzie to jego 600 mecz w karierze. Dla całej drużyny Leeds spotkanie z QPR jest meczem „Must to win”. Patrząc na pozycję w tabeli ciężko uwierzyć aby United nie poradziło sobie z Londyńczykami. Niby QPR to drużyna, która Pawiom nie leży, ale biorąc pod uwagę chęć odegrania się za porażkę z początku sezonu oraz obecną formę Leeds wydaje mi się, że inny wynik niż zwycięstwo Pawi będzie sporym zaskoczeniem. Chociaż łatwo na pewno nie będzie.

Jeśli Chris Wood wrócił do pełni sił to nie wyobrażam sobie aby miał nie zagrać z QPR, jeśli jednak będzie musiał usiąść na ławce to może warto byłoby dać szansę Antonsonowi? Wobec faktu, że jutrzejsze spotkanie jest ostatnim, w którym obejrzana żółta kartka oznaczałaby przymusowe 2 mecze karencji dla Kylea Bartleya i Lukea Aylinga wydaje mi się, że obydwu panów może zabraknąć w wyjściowym składzie i zastąpić ich mogą Liam Cooper i Charlie Taylor. Ciekawi mnie kto będzie partnerował Liamowi Bridcuttowi w środku pola, Eunan O’Kane, czy Ronaldo Vieira oraz to kto zagra na skrzydłach i na pozycji ofensywnego pomocnika.

Na pewno jutro na Elland Road będzie ciekawie i tylko szkoda, że nie będzie nam dane zobaczyć tego meczu bo nie będzie go transmitowała żadna stacja.

Jeśli chodzi o wynik to stawiam na zwycięstwo Leeds i to dość wyraźne. Myślę, że będzie 3:1 dla Pawi.

Forza Leeds!

Krzynek:

Rangersi pod wodzą Iana Hollowaya są niezwykle groźną drużyną. Spora w tym zasługa także reprezentanta Polski Pawła Wszołka, który po słabszym początku, nauczył się Championship. The Whites jednak własny stadion stworzyło twierdzą nie do zdobycia. Po Newcastle, które wygrało z nami w listopadzie, jedynie Neial Warnock i jego Cardiff wróciło z Elland Road z 3 punktami. Ciekawi mnie czy Monk zdecyduje się na wystawienie Luke'a Aylinga. Swieżo upieczony ojciec jeżeli nie zostanie ukarany kartką w następnym meczu, to skasują się jego 9 kartek zebranych do tej pory. Dlatego może go nie wystawiać? Taka sama sytuacja tyczy się Kyle'a Bartleya, ale wypożyczony ze Swansea stoper nie ma takiego zmieninika jak Ayling, dlatego zagrać musi. Przewisuję skromne zwycięstwo.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse. 

Komentarze  

#1 krzynek 2017-03-12 07:14
punkty potraciło Readingi Sheffield, dlatego szkoda, że nie udało się wcisnąc tej jednej bramki, zwłaszcza, że niebezpiecznie szybko zaczyna się zbliżac Fulham, a my następne dwa mecze grsmy z Brighton i Reading.

You have no rights to post comments