Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Sobota 18 marca 18:30 czasu polskiego! Zarezerwujcie sobie czas w tym terminie! Dlaczego? Bo to właśnie o tej porze zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego w meczu Leeds United vs Brighton & Hove Albion, czyli 4 z 2 drużyna Championship. Dla drużyny Garryego Monka, która traci obecnie aż 11 punktów do Brighton zwycięstwo w jutrzejszym spotkaniu będzie okazją na przedłużenie szans na bezpośredni awans do Premier League, z kolei jeśli jutro wygra Brighton to przewaga tej ekipy nad Leeds i kolejnymi ekipami będzie już na tyle duża, że w walce o bezpośredni awans pozostanie zapewne już tylko Huddersfield. Transmisje z jutrzejszego spotkania przeprowadzi Sky Sports oraz polska stacja Eleven Sports. Początek transmisji od 18:25!

Historia ostatnich spotkań:

Jak już pisaliśmy w zapowiedzi poprzedniego starcia obydwu ekip Brighton to drużyna, która Pawiom wyjątkowo nie leży! Dość stwierdzić, że ostatnich 6 bezpośrednich spotkań kończyło się zwycięstwami ekipy z południa Anglii. Nie inaczej było i w grudniu zeszłego roku kiedy dwa rzuty karne wykonywane przez Glena Murraya i Toma Hemeda dały Mewom zwycięstwo 2:0. Brighton znalazło ostatnio patent na Leeds i to zarówno w meczach u siebie, jak i na Elland Road. Dwa ostatnie mecze na ER kończyły się zwycięstwami przyjezdnych, 2:0 i 1:2 (w październiku 2015 roku). Ostatnie zwycięstwo Pawi nad Mewami miało miejsce w 2013 roku, kiedy na Elland Road Leeds wygrało 2:1 w pierwszym meczu sezonu po golach McCormacka i Lukea Murphyego.

Czas więc przerwać tę fatalna serię i ograć wreszcie Brighton!

Sytuacja kadrowa:

Leeds United:

Garry Monk nie będzie mógł skorzystać z usług Lukea Aylinga, który w meczu z QPR zobaczył 10 żółtą kartkę w sezonie i musi pauzować w 2 meczach. Brak podstawowego prawego obrońcy najprawdopodobniej spowoduje, że w jego miejsce wybiegnie Gaetano Berardi, a na lewej obronie zobaczymy Charliego Taylora.

W jutrzejszym meczu ponownie zabraknie kontuzjowanych Lewisa Coylea i Tylera Dentona oraz Kalvin Phillips, któremu do odpokutowania pozostał jeszcze jeden mecz kary za czerwoną kartkę ze spotkania przeciwko Fulham.

Brighton:

Do składu drużyny Chrisa Hughtona wrócić może Bruno Salter, który wykurował się już wyleczeniu kontuzji.

Menedżer gości nie może jednak czuć się komfortowo przed jutrzejszym spotkaniem, gdyż w jego kadrze jest liczne grono piłkarzy kontuzjowanych: Shane Duffy, Connor Goldson, Sebastian Pocognoli, Gaetan Bong, Sam Adekugbe i Vegan Forren, których występ na Elland Road jest wykluczony.

Forma:

Leeds United:

Co prawda United notuje obecnie serię 6 spotkań bez porażki, ale zaznaczyć trzeba, że składają się na nią tylko 3 zwycięstwa i aż 3 remisy. Co więcej 2 ostatnie spotkania Leeds kończyły się właśnie remisami i w obydwu tych meczach (z QPR i Fulham) Pawie nie były stroną przeważającą. Spadek jakości gry Leeds jest z resztą dość widoczny, gdyż nawet w wygranych spotkaniach z Birmingham, Sheffield Wednesday, czy Bristol City, United nie zdominowało rywali, a zwycięstwa te były raczej dość szczęśliwe.

Czas więc aby Garry Monk tchnął w Leeds nowego ducha jak to miało miejsce na przełomie 2016 i 2017 roku, a jego piłkarze zagrali na poziomie takim jak np. w meczu z Derby County kiedy zdominowali kompletnie rywala i odebrali mu chęć walki na kilka kolejnych spotkań!

Brighton:

Jeszcze niedawno wydawało się, że Mewy złapały zadyszkę i niebawem mogą stracić miejsce w pierwszej dwójce. Poniesione wówczas 2 porażki (z Newcastle pechowo i Nottingham bardziej zasłużenie) sprawiły, że dystans pomiędzy zespołami goniącymi Brighton, a Mewami się zmniejszył. Ostatnie dwa mecze to jednak wyraźne zwycięstwa ekipy Hughtona, która odprawiła z kwitkiem Rotherham (2:0 na wyjeździe) i Derby (3:0 u siebie).

Głos redakcji:

Makumb:

Jutro Pawie czeka cholernie ważny mecz! Nic więc dziwnego, że na Elland Road ponownie zasiądzie ponad 30000 kibiców, którzy będą mieli nadzieję, że Pawie pokonają wicelidera z Brighton i przedłużą swoje szanse w walce o bezpośredni awans do Premier League. Będzie o to jednak diabelnie trudno, bo Brighton to chyba najlepiej ułożona drużyna w całej lidze. Mewy to zespół, który stanowi monolit i aby go pokonać trzeba mieć bardzo dobry dzień, albo furę szczęścia, jak np. Newcastle ostatnio. Jeśli jednak nasi piłkarze zbiorą się w sobie i zagrają na poziomie  na jakim grali na przełomie grudnia i stycznia (jak np. w meczu z Derby) to zwycięstwo nad Brighton jest jak najbardziej możliwe.

Co do składu to spodziewam się zmian. I nie chodzi mi tylko o obowiązkową roszadę na bokach obrony, która wydaje się być oczywista. Niestety gdzieś świetną formę zgubił Hernandez i myślę, że Hiszpan może zacząć mecz na ławce. W jego miejsce na "AMie" zagrać może Roofe, natomiast na skrzydłach myślę, że zobaczymy Pedrazę i Sacko, którzy potrafią grać najbardziej nieszablonowo z naszych skrzydłowych. Osobiście jednak dałbym szansę Dallasowi, który w zeszłym sezonie wraz z Charliem Taylorem tworzył najmocniejszą lewą flankę w lidze i dobrze by było pozwolić tej dwójce spróbować tych rozwiązań po raz kolejny (byłoby to zapewne też spore zaskoczenie dla Brighton).

Do prawdy nie wiem jakim wynikiem może skończyć się jutrzejszy mecz, ale mocno wierzę w naszą drużynę i dlatego podam, że będzie 1:0 dla Leeds i oby ten wynik spowodował początek marszu United w górę tabeli!

Forza Leeds!

Krzynek:

Ależ to będzie mecz! Dla obydwu zespołów to spotkanie ma kolosalne znaczenie. Zwycięstwo gości praktycznie zapewni im praktycznie bezpośredni awans, zwycięstwo gospodarzy będzie gigantycznych krokiem do zapewnienia sobie miejsca w strefie barażowej. O bezpośrednim awansie nawet nie myślę, bo na to jesteśmy po prostu za słabi. Brighton pokonać jest ciężko, ale skrzywdzić ich jak bardziej można. Zwłaszcza wobec braków kadrowych. Houghton nie będzie mógł skorzystać z dwóch lewych obrońców pierwszego wyboru, dlatego atakujmy prawym skrzydłem! Hadi Sacko potrafi doprowadzić do rozpaczy każego obrońce w Championship. W ostatnich tygodniach jednak do rozpaczy doprowadza tylko kibiców The Whites. Głeboko wierzę jednak, że Franuz w końcu się przełamie i zagra na podobnym poziomie jak w sierpniu z Sheffield Wednesday. Na drugim skrzydle powinien hasać Pedraza, któy chyba przywykł już do angielskiej piłki. Hiszpan wydaje się jedynym Pawiem mogącym strzelić gola poza Chrisem Woodem. zgadzam się z kolegą powyżej, że na łąwce powinien usiąść chyba przemęczony Pablo Hernandez. Rywale tanio skóry nie sprzedadzą i mecz zakończy się remisem.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse

Komentarze  

#3 Afterwiner7 2017-03-18 21:15
Cytuję Makumb:
Mamy to!!!
Wygrywamy z Brighton 2:0!!!

Oglądałem na eleven:) Zajebiste Leeds a jaka atmosfera na stadionie:) Oby tak dalej i do PL!
#2 Makumb 2017-03-18 19:25
Mamy to!!!
Wygrywamy z Brighton 2:0!!!
#1 Afterwiner7 2017-03-18 18:33
UWAGA! Na allegro pojawiły się nowe, licencjonowane gadżety Leeds United, czapki, szaliki.
http://allegro.pl/listing/user/listing.php?string=leeds&us_id=45391779&bmatch=base-relevance-floki-5-nga-spo-1-3-0222

You have no rights to post comments