Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

W niedzielę piłkarze Leeds United rozpoczęli zmagania w Championship, a już dzisiaj pierwsze spotkanie w ramach League Cup (rozgrywki te w tym sezonie nazywają się Carabao Cup).

Na pierwszy ogień na Elland Road przyjedzie drużyna z League Two Port Vale, które prowadzi znany z występów w barwach Leeds Michael Brown. Początek dzisiejszego spotkania o 20:45, a transmisję przeprowadzi stacja Eleven Sports.

Leeds United:

Jak nie trudno się domyślić Thomas Christiansen przeprowadzi zmiany w swojej drużynie w porównaniu do meczu z Boltonem. Zmiany te częściowo podyktowane będą urazami (Berardi i Penninghton), a częściowo chęcią sprawdzenia kilku niewykorzystanych w meczu ligowym zawodników. Szansę debiutu w barwach The Whites dostaną zapewne Borthwick-Jackson, Klich, Saiz i Ekuban. Do wyjściowej jedenastki wskoczy być może też Dallas. Dzisiejszy mecz będzie ostatnim,  w którym nie może zagrać Pontus Jansson zawieszony za 15 żółtych kartek z zeszłego sezonu. 

Piłkarze Lees przystąpią do tego meczu w dobrych nastrojach po ligowym zwycięstwie 3:2 nad Boltonem.

Port Vale:

Piłkarze prowadzonej przez Michaela Browna drużyny w pierwszej kolejce League Two rozprawili się na wyjeździe z Crowley Town, wygrywając 3:1, a bramki w tamtym meczu zdobyło 2 zawodników znanych z występów na Elland Road: Michael Tonge i Danny Pugh. Wyjazdowe zwycięstwo sprawiło, że po 1 kolejce Port Vale zajmuje w swojej lidze 3 miejsce, tak samo jak Leeds w Championship (z tym wyjątkiem, że dzisiejsi goście współdzielą swoją pozycję z 2 innymi zespołami). W dzisiejszym meczu nie będzie mógł wystąpić wypożyczony z Leeds Tyler Denton, gdyż umowa między klubami nie pozwala na jego grę przeciwko macierzystej drużynie.

Zdaniem redakcji:

Makumb:

Już przed meczem z Boltonem pisałem, że tamto spotkanie trzeba wygrać, co więc innego napisać dzisiaj? Na Elland Road przyjeżdża drużyna grająca na co dzień 2 ligi niżej i jej piłkarze na pewno będą chcieli pokazać się z dobrej strony. Jednak wątpię aby udało im się osiągnąć dzisiaj coś więcej niż tylko bramka honorowa. 

Główną przesłanką do tego twierdzenia jest fakt, że dzisiejsze spotkanie będzie oficjalnym debiutem dla Thomasa Christiansena na Elland Road i na pewno szkoleniowiec Pawi będzie chciał się przedstawić z dobrej strony. Po drugie zmiennicy, którzy dostaną dzisiaj szansę gry również będą chcieli powalczyć o to żeby móc zadomowić się w pierwszym składzie Leeds na dłużej.

Suma sumarum wygramy, a że zwykłem typować wyniki to napiszę, że dzisiejszy mecz skończy się zwycięstwem Pawi 5:1.

Forza Leeds

Krzynek:

Thomas Christiansen miał już możliwość prowadzenia drużyny w meczu rozgrywanym na Elland Road. Teraz przyszedł czas na jego oficjalny debiut na stadionie Leeds. Pucharowy bój z Port Vale będzie jedynie przedsmakiem emocji i atmosfery, jaka czeka nas na NASZYM stadionie w sobotę w ligowym starciu przeciwko Preston. Nie jest chyba wielkim odkryciem stwierdzenie, że Duńczyk na pucharowe spotkanie z zespołem z League Two dokona wielkiej ilości zmian. Spodziewałbym się wymiany nawet całej 11, przed tym jednak hamują mnie problemy personalne w obronie. Na pewno w bramce stanie Green, na pewno szanse debiutu dostanie Brothwick-Jackson, Saiz, Klich i Ekuban. Mecz z Port Vale z pewnością wzmocni tylko rywalizację o miejsce w składzie. Kadra Pawi obecnie jest bardzo szeroka, miejscami aż za bardzo i jestem pewien, że w dzisiejszym meczu nikt nie odpuści. Mecz będzie miał też charakter sentymentalny. W roli menadżera na Elland Road wróci Michael Brown - facet, który techniką i wirtuozerią nie grzeszył, ale zdrowiem i sercem do gry obdarzyłby nie jednego młodszego kolegę  Ponad to u naszych jutrzejszych rywali na boisku możemy zobaczyć dobrze nam znanych Michaela Tonge'a i Danny Pugh. Przyjezdni tanio skóry nie sprzedadzą, ale ten mecz przegrają i to dosyć wysoko.

Sherm

Z Port Vale na pewno dojdzie do dużych zmian w składzie. Przewiduję, że zadebiutuje Saiz, Ekuban, Borthwick-Jackson, pewnie też Klich. Być może szansę dostanie któryś z młodych piłkarzy. Na bramce pewnie zobaczymy Greena. Zastanawiam się jednak czy nie lepiej byłoby dać szansę Peacockowi-Farrellowi. 

Mimo przewidywanych roszad w składzie, jestem spokojny o wynik. Nie będę jednak takim optymistą jak koledzy z redakcji. To mecz, który musimy wygrać, jednak skromne 1:0 mnie zadowoli. Zdaję sobie sprawę, że rywal gra o dwie klasy niżej, ale pamiętajmy, że to właśnie w takich meczach zespoły z niższych lig mają dodatkową motywację i grają na 200% swoich możliwości. Nie zdziwię się, jak stracimy bramkę, nawet jako pierwsi.

You have no rights to post comments