Nie mieli litości dla przeżywającego fatalny początek sezonu Stoke City piłkarze Leeds Untied. Drużyna Marcelo Bielsy po szczególnie imponującej drugiej połowie pokonali na Bet365 Stadium 3-0. Trzeba także dodać, że gdyby nie heroiczna postawa w bramce gospodarzy Adama Federiciego to zwycięstwo Pawi mogło być bardziej okazałe. W wyjściowym składzie The Whites nastąpiła jedna wymuszona zmiana. Nie do końca sprawnego kapitana Liama Coopera na środku obrony zastąpił Gaetano Berardi. Wraz z biegiem gry Marcelo Bielsa postanowił trochę także namieszać z ustawieniem swojej drużyny.
Ekipa Nathana Jones'a mecz zaczęła bardzo udanie. Naszpikowane gwiazdami Stoke dobrze neutralizowało próby ataków Pawi i od czasu do czasu sami próbowali zagrozić bramcę Kiko Casilli, jednak defensywa dowodzona przez 21-letego Bena White'a po raz kolejny spisywała się koncertowo, co skutkowało nie wielką ilością pracy hiszpańsiego bramkarza. Jak zostało napisane wyżej Leeds nie potrafiło złapać swojego rytmu gry, ale mimo tego w pierwszej części gry udało się The Whites stworzyć kilka sytuacji strzeleckich. W 15 minucie piłka po zblokowanym strzale Adama Froshawa trafiła pod nogi Pablo Hernandeza. 34-latek zgasił piłkę i oddał strzał z kilku metrów, który z najwyższym trudnem odbił Federici. Kolejną dobitkę Klicha Australijski bramkarz już złapał bez problemów. Chwilę później po podaniu Klicha groźnie z 20 metrów strzelał Stuart Dallas, ale piłka szurnęła tylko obok słupka bramki gospodarzy. Zdenerwowany małą płynnością gry swoich podopiecznych Marcelo Bielsa postanowił odrobinę zmodyfikować ustawienie. Kalvin Philips cofnął się tworząc 3-osoby blok defensywny, Ezgjan Alioski oraz Stuart Dallas przesunęli się wyżej pełniąc funkcje wahadłowych, a Pablo Hernandez i Jack Harrison przesunęli się bliżej środka boiska. 22-letni Anglik bardzo często pełnił wręcz funkcję drugiego napastnika. Przełamanie przyszło chwilę przed przerwą. W 42 minucie drużyna Leeds przeprowadziła jedną z najpiękniejszych akcji w dotychczasowych rozgrywkach. Adam Froshaw zagrał piłkę do Jacka Harrisona, który od razu z pierwszej piłki zagrał ją do Hernandeza, a ten także bez przyjęcia cudownym prostopadłym podaniem na wolne pole wypuścił rozpędzonego Stuarta Dallas. Reprezenant Irlandii Północnej zostawił w tyle Jamesa McCleana i nie inaczej jak z pierwszej piłki uderzył obok bezradnego Federiciego. W doliczonym czasie gry Australijczyka mógł jeszcze zaskoczyć Klich, ale doświadczony bramakrz The Potters stanął na wysokości zadania.
Gospodarzena drugą połowę wyszli nabuzowani pragnąc natychmiastowego wyrównania. Liamowi Lindsayowi udało się nawwt oddać strzał, ale bez problemów obronił go Casilla. 5 minut po wznowieniu powietrze ze Stoke zeszło całkowicie. The Whites przeprowadzili kolejną przpeiękną akcję, w której wymienili między sobą serię podań bez przyjęcia. Po wymianie piłek między Klichem, Forshawem i Hernandezem ta trafiła w końcu do Patricka Bamforda, który wdał się w pojedynek z Collinsem i zagrał wdłuż bramki, gdzie akcję wykończył drugi boczny obrońca Leeds Ezgjan Alioski. Od tego momentu na boisku panowało już tylko i wyłącznie Leeds. Gospodarze nie mieli żadnego pomysłu na sforsowanie defensywy The Whites, a rozluźnieni goście co chwile ośmieszali rywali sztuczkami technicznymi. Pawie nie rezygnowali także z testowania bramkarza Stoke. Swoich szans szukali Harrison, Klich i Hernandez, ale ich próby były minimalnie niecelne. Najgroźniejszą okazję dla gospodarzy stworzył z kolei rezerwowy Tom Ince, którego kąśliwy strzał obornił Casilla. W 66 minucie Leeds dobiło Stoke trzecią bramką. Na środku boiska piłkę otrzymał Hernandez, który absolutnie niewiarygodnym prostopadłym podaniem uruchomił Alioskiego. Macedończyk wpadł w pole karne, ale jego strzał z ostrego kąta wybronił Federici. Odbitą przez Autralijczyka piłkę przejął jednak Patrick Bamfrod, który strzałem z woleja w długi róg zdobył swoją 4 bramkę w tym sezonie. W końcówce spotkania na placu gry zameldowali się jeszcze rezerwowi Helder Costa, Eddie Nketiah i Jamie Shackleton. Portuglaczyk zaraz po wejściu mógł zapisać się na liście strzelców. Po wymianie podań z Klichem oddał podkręcony strzał z 19 metrów, który kapitalnie wybronił Federici. Bramkarz Stoke przed większą kompromitacją uchornił swój zespół jeszcze raz, kiedy po kontrataku Nketiah wyłoży piłkę jak na tacy Forshawowi. Federici ofiarną interwencją powstrzymał pomocnika Leeds przed otwarciem jego konta strzeleckiego w barwach Leeds, natomiast dobitka Shackletona była niecelna. Kiko Casilla oprócz wyżej wspomnianej interwencji po strzale Ince'a nie miał. Gra Hiszpana głównie ograniczała się do rozgrywania. Warto zauważyć, że były golkiper Realu Madryt zaliczył w tym meczu więcej celnych podań niż jakikolwiek piłkarz Stoke. Ci więcej, jest to 4 kolejny taki mecz ligowy Casilli.
We wtorek obydwie ekipy zmierzą się jeszcze raz. Na Elland Road Leeds zagra ze Stoke w ramach Pucharu Ligi.
Stoke City 0
Leeds United 3 (Dallas 42, Alioski 50, Bamford 66)
Stoke: Federici, Edwards, Lindsay, Collins, Etebo, McClean, Carter-Vickers (Allen 73), Clucas, Cousins, Duffy (Hogan 60), Gregory (Ince 73). REZ: Butland, Batth, Smith, Campbell.
Leeds: Casilla, Dallas, White, Berardi, Alioski, Phillips, Forshaw, Klich (Shackleton 85), Harrison, Hernandez (Costa 80), Bamford (Nketiah 74). REZ: Meslier, Struijk, Gotts, McCalmont.
żółte kartki : Nketiah, Philips
widzów: 24,090 (2,913 Leeds)











