Podobnie jak rok temu na drugiej rundzie swoją przygodę z Carabao Cup zakończyli piłkarze Leeds United. We wtorkowy wieczór na Elland Road Pawie zmierzyły się drug raz w ciagu kilku dni ze Stoke. The Potters na LS11 przyjechali w mocnym składzie pragnąc jak najszybciej przełamać niemoc, która towarzyszy im od początku sezonu. Marcelo Bielsa z kolei ponownie postanowił w większości zaufać piłkarzom, którzy ostatnio zbyt dużo nie grali. Debiutu w pierwszej drużynie doczekał się choćby Mateusz Bogusz. Polakowi w środku pola towarzyszyli 19-letni Alfie McCalmont i Jamie Shackleton. Ogólnie pierwsza 11 The Whites, mimo, że znaleźli się w niej ponad 30-letni Kiko Casilla i Gaetano Berardi liczyła średnio ledwie 23 lata. 5 zawodników gospodarzy miało mniej jak 20-lat. Mimo braku doświadczenia Leeds od razu postawiło trudne warunki gościom. Po spotkaniu pełnym dramtarugii Leeds przegrało jednak ze Stoke w serii rzutów karnych. Warto także zauważyć, że niska stwaka spotkania nie zniechęciła kibiców. Na Elland Road zgromadziło się 30 tysięcy ludzi.
Pierwsza połowa zaczęła się tak, jak większość spotkan The Whites. Odmłodzone Leeds atakowało, naciskało rywala, ale problemy pojawiłay się z wykończeniem. Problemy miała także defensywa Leeds, zwłaszcza z górnymi piłkami. Żaden z obrońców Pawi nie mierzyl więcej niż 180 cm, co szczególnie wykorzystywał potężny Sam Vokes. Walijczyk miał pierwszą okazję do strzelnia gola po dośrodkowaniu z lewej strony, ale jego ostrzegawcze uderzenie pewnie złapał Casilla. Później kilka razy Butlanda mocno postraszyli The Whites. Najpierw potężnym wolejem bramki szukał Barry Douglas, ale strzał Szkota okazał się być niecelny. W 25 minucie po wymianie kilku podań piłka trafiła do Shackletona, który wycofał ją do Nketiaha. Wypożyczony z Arsenlau napastnik uderzył bez zastanowienia, a piłka po długim locie odbiła sie od słupka bramki Butlanda. Chwilę później na solowy rajd zdecydował się Helder Costa. Portugalczyk wykonał slalom między dwoma rywalami i uderzyl mocno z 25 metrów, jednak piłka przelecial nad poprzeczką. W 39 minucie problemy w powietrzu Leeds zostały wykorzystane przez gości. Po rzucie rożnym bitym przez Sama Clucasa najwyżej wyskoczył Danny Batth, który z kilku metrów pokonał Casille. Nie minęło 5 minut, a goście podwyższyli prowadzenie. Na lewej stronie Philipsa łatwo ograł Tyrese Campbell, który dośrodkował w pole bramkowe, który najprzytomniej zachował się Sam Vokes pakując pikę do siatki.
Marcelo Bielsa nie czekal zbytnio na samoistny rozwój wypadków i w przerwie postanowił od razu dokonać wszystkich zmian. Na placu gry zameldowali się Jack Harrison, Adam Forshaw i Ben White, którzy z miejsca odmienili obraz spotkania. Leeds w drugiej połowie wyraźnie podkręciło tempo. Pawie zatakowały z pasją, polotem i szybkością. Podopieczni Nathana Jonesa z kolei mieli spore problemy, żeby przekroczyć linię środkową boiska. Ben Whites świetnie rozgrywał od tyłu, Harrison o chwila terroryzował prawego obrońcę Stoke, a Adam Forshaw na całej dlugości i szerokości boiska sklejał ataki United. W 67 minucie z pomocą gospodarzom przyszedł Jack Butland. Reprezentnat Anglii wybijając piłkę trafił w plecy Battha, futbolówkę przejął wtedy Eddie Nketiah, który przepuścił ją między nogami Butlnada i umieścił w pustej bramce. Leeds atakowało coraz szybciej, a trybuny reagowały coraz glośniej. Po jednym z rzutów rożnych wyrównać mógł Nketiah, ale zamykając dośrodkowanie na dalszym słupku minął się z piłką. Na lewym skrzydle szalał Harrison i nie bylo zaskoczenia, że własnie z tej flanki poszło dośrodkowanie, które na bramkę zamienił Helder Costa. Autore tego dośrodkowania był jednak rozgrywający bardzo dobry mecz Leif Davies. Remis nie zadowalał Pawi, którzy chcieli rozstrzygnąć losy spotkania przed rzutami karnymi. Z dystnasu uderzal Mateusz Bogusz, ale na posterunku był Butland. W doliczonym czasie gry Clucas w polu karnym znalazl jeszcze Vokesa, ale Walijczyka świetną, ofiarną interwencją w ostatniej chwili zatrzymał Davies.
W rzutach karnych lepsi okazali się goście, którzy 11 wykonywali bezbłędnie. W drużynie Pawi decydującą 11-tke przestrzelił Jack Harrison. Kibice jednak nie miali mu tego za złe. Całe trybuny po spotkaniu glośno skandowały nazwisko skrzydłowego Leeds, który w drugiej połowie ożywił grę swojej drużyny.
Leeds United 2 (Nketiah 67, Costa 81)
Stoke City 2 (Batth 39, Vokes 44)
Leeds: Casilla, Douglas, Davis, Berardi, Shackleton (White 45), Phillips, McCalmont (Forshaw 45), Bogusz, Clarke (Harrison 45), Costa, Nketiah. REZ: Miazek, Bamford, Alioski, Gotts.
Stoke: Butland, Ward, Batth, Carter-Vickers, Smith, Martins Indi, Clucas, Woods (Duffy 90), Campbell (Etebo 70), Ince (Cousins 85), Vokes. REZ: Davies, Hogan, Verlinden, Collins.
Widzów: 30 002











