
Najprawdopodobniej ponad 30 tysięcy kibiców zobaczy sobotnie spotkanie, w który na Elland Road Leeds United podejmie będące ostatnio w bardzo wysokiej formie Nottingham Forest. Nic w tym zresztą dziwnego, że aż tyle osób wybiera się na ten meczy, gdyż spotkania pomiędzy tymi zespołami od dłuższego czasu są bardzo ciekawe i obfitują w bramki. Początek zawodów o 16:00 czasu polskiego.
Historia ostatnich spotkań:
45 bramek padło w meczach pomiędzy obydwoma zespołami od początku XXI wieku i przyznać trzeba, że oba zespoły nie pozostają sobie dłużne i potrafią wygrywać wysoko zarówno u siebie, jak i na boisku rywala. Tak było w listopadzie 2011 roku kiedy Pawie wygrały w Nottingham 4:0, tak było w marcu 2012 roku kiedy Forest odgryzło się i wywiozło z Elland Road rekordowe zwycięstwo 7:3. Ostatnie mecze nie obfitują już jednak w tyle bramek (nie można im jednak odmówić emocji). Przyznać trzeba, że ostatnio to nasi jutrzejsi goście częściej są górą - 3 zwycięstwa i 1 remis w ostatnich 4 meczach. W bieżącym sezonie oba zespoły podzieliły się punktami, kiedy na The City Ground padł remis 1:1 po bramkach Frayata dla gospodarzy i Billyego Sharpa z rzutu karnego dla Leeds.
Forma:
Obydwa zespoły ostatnio prezentują wysoką formę i częściej wygrywają niż przegrywają, lub remisują. Dość powiedzieć, że Pawie od początku roku wygrały 7 spotkań ligowych, 3 przegrały i 2 zremisowały. Forest natomiast od kiedy przejął ich Dougie Freedman wygrało 6-krotnie, raz remisując i raz przegrywając. Wszystko wskazuje więc na to, że w sobotę kibiców czeka naprawdę ciekawe widowisko.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Neil Redfearn będzie mógł skorzystać z usług Liama Coopera, który nie zagrał w meczu przeciwko Wigan w ostatnia sobotę. Pod znakiem zapytania stoi występ Rodolpha Austina i Sama Byrama, którzy wrócili już do treningów po wyleczeniu urazów, ale są pod stałą obserwacja sztabu szkoleniowego. Podobnie wygląda sytuacja z Granddim Ngoyim i Casperem Slothem, którzy wznowili już treningi po kontuzjach. Aidy White, Zan Benedicic i Tommaso Bianchi są w dalszym ciągu kontuzjowani i ich występ w jutrzejszym spotkaniu jest wykluczony.
Notingham Forest:
Najważniejszą informacją dla Forest jest to, że w jutrzejszym meczu będzie mógł zagrać najlepszy piłkarz Lutego według Football League Henri Lansbury, który musiał przedwcześnie opuścić boisko w meczu z Middlesbrough. Możliwe, że Dougie Freedman będzie mógł również skorzystać z usług kontuzjowanych ostatnio Matta Fryatta, Jacka Hobbsa i Daniela Foxa. Przeciwko Pawiom szansę debiutu może otrzymać wypożyczony ostatnio z Swansea City Modou Barrow. Wykluczony jest natomiast występ Britta Assombalongi, Chrisa Cohena i Andyego Reida, którzy są kontuzjowani.
Nasze 3 po 3:
Makumb:
We wrześniu zeszłego roku na Elland Road przyjechało Huddersfield i mecz ten przyciągnął na trybuny ponad 29 tysięcy kibiców! Pawie odwdzięczyły się wtedy swoim fanom rozgrywając bodaj najlepszy mecz w tym sezonie i demolując lokalnego rywala 3:0 (i to pomimo gry w 10 przez część meczu). Jutro na trybunach zasiąść może jeszcze więcej kibiców (w tym około 2700 z Nottingham). Fakt ten działa mobilizująco na sztab szkoleniowy i samych piłkarzy, którzy podkreślają, że takie wsparcie jest im bardzo potrzebne. Może więc i tym razem Leeds zagra równie porywająco i zmiecie kolejnego rywala, tak jak to zrobiło z Terierami. Zobaczymy. Mi jednak wydaje się, że jutrzejszy mecz nie będzie tak jednostronny i bramki strzelą obydwie drużyny. W typerze obstawiłem 3:2 dla Leeds, ale wynik w rodzaju 4:1, 3:5, czy nawet 7:2 mnie nie zdziwi (swoją drogą fajnie by było tak załomotać skórę Leśnikom, żeby raz na zawsze zmazać tamto paskudne 3:7!).
W składzie nie przewiduję większych zmian. Miejsce w 11 pewnie utrzyma Berardi, który dobrze pokazał się w meczu z Wigan, no chyba, że wykuruje się Rodolph Austin, wtedy na lewą obronę cofnie się Charlie Taylor (żeby zrobić miejsce na lewym skrzydle Mowattowi) i Szwajcar będzie musiał usiąść na ławce, wydaje mi się jednak, że ani Jamajczyk, ani Sam Byram jutro jeszcze nie zagrają i na Forest wybiegnie ten sam skład co na Wigan.
Forza Leeds!
Krzynek:
Po raz kolejny czeka nas mecz dwóch koni. Obie ekipy w ostatnich tygodniach zbierają imponujące żniwa. W Nottingham swoje robi efekt nowej miotły. Forrest grają skutecznie i ofensywnie. Na Elland Road jednak status quo. Pewnie z tyłu, swoje trzeba wybiegać, wywalczyć i zawsze jakieś 1-0 się dowiezie. Pawie na pewno są w tej chwili bardziej ustabilizowanym zespołem. W 2015 tylko dwie drużyny mają lepszy bilans od chłopców Redfearna i nie wydaje mi się, aby te statystyki mieli popsuć Leśnicy z Nottingham. Skład pewnie nie ulegnie większej zmianie. Ciekawi mnie czy w wypadku powrotu Byrama, to samotnym napastnikiem pozostanie Billy Sharp, czy Morison. Zastanawia mnie też kwestia lewej obrony. Jeżeli Taylor wciąż będzie musiał biegać wyżej bramki rywali, to naturalnie znajdzie się tam miejsce dla imponującego w ostatnim meczu Berardiego. Trochę emocji na tej pozycji będzie, kiedy młody Anglik będzie mógł zwolnić miejsce na skrzydle dla Mowatta. Nie jest tajemnicą, że Pawie będą musiały się skupić na powstrzymaniu Michaela Antonio. Ten skrzydłowy ostatnio zrobił sieczkę w głowie Byramowi, dlatego teraz ciężkie zadanie czeka Scotta Woottona. W środku polu w Nottingham bryluje Lansbury, ale wydaje mi się, że duet Murphy-Cook odpowiednio się nim zajmie i w tej strefie boiska walki nie przegramy.
Adamos:
Już w piątek doszło do meczu Leeds United z Nottingham Forest. Tyle że miało to miejsce na Thorp Arch, a grały ze sobą dwie najlepsze ekipy rozgrywek U-21. Gola dla Leeds wypracował Adryan, który wspaniałym podaniem uruchomił Waltersa, a jego podanie bez problemu do siatki wpakował Montenegro. Goście wyrównali w 90 minucie i pozostali na prowadzeniu w tabel. Najistotniejsze jednak jest to, że mecz piątkowy oznacza, że w sobotę nie zagrają ani Adryan, ani Walters, ani Montenegro. Redfearn publicznie mówi, że celem drużyny na ten sezon jest miejsce w czołowej dziesiątce, ale tak na dobrą sprawę, to może i powinien zaczynać już myśleć o kompletowaniu składu na kolejny sezon, gdzie celem zespołu ma być walka o awans. Dobrą okazją do tego może być mecz przy ponad 30-tysięcznej publiczności z Forest, dowodzonymi przez Freedmana, który swój pobyt na Elland Road 2008 roku, pomimo porażki w finale play-offu na Wembley wspomina zapewne bardzo miło. Na pewno nie będzie jednak przebacz. Nottingham jeśli chce się załapać do szóstki, nie może tracić punktów, i to będzie chyba najtrudniejszy mecz z tych ostatnich, z drużynami z czuba tabeli. Tamci bowiem mogli przegrać, Forest nie może. To będzie świetny, niezwykle twardy mecz, ale wynik jest sprawą absolutnie otwartą.
Komentarze
Rez.: Evtimov, Collins, Fox, Paterson, Vaughan, Veldwijk, Walker
W pierwszym składzie więc znani z występów w białych barwach United Lichaj i Blackstock
Rez. S Taylor, Cooper, Sloth, Doukara, Antenucci, Phillips, Cani.
Byram i Austin dalej kontuzjowani